wtorek, 31 marca 2015

Rozdział I

Dzień jak co dzień. Wyszłam na osiedle ponieważ zmusił mnie do tego Patryk z Sebą, ale nie chciało mi się robić nic. Pierwsze co zrobiłam po wyjściu z domu to kupiłam pestki i usiadłam na "rurki" -miejsce gdzie zawsze przesiadujemy. Usiadłam znudzona i zaczęłam słuchać o czym mówi Patryk z Sebą co oczywiście było dla mnie kompletnie bez sensu więc nie rozumiałam po co kazali mi wychodzić z domu, nie miałam ochoty! Zresztą nigdy nie miałam.
-Po co ja wam tutaj do szczęścia ? -zapytałam lekko znudzona
-Bo tak - wiedziałam, że tak odpowie Patryk.
-Nie no serio, bo nie mam pojęcia o czym mówicie, jestem zmęczona, chcę mi się spać, bo przypominam, że rozmawialiśmy na skype do godziny piątej, a obecnie jest godzina jedenasta, a wy zmuszacie mnie do przebywania tutaj.  -spojrzałam na Sebe trochę się zirytował
-Bo Ty nigdy nie masz ochoty na to żeby przebywać z nami -przewróciłam oczami, zawsze to powtarzają, chociaż to nieprawda przynajmniej z mojej perspektywy to tak nie wyglądało
-Gdzie Lucy ? -zmieniłam temat
-W domu - odpowiedzieli równocześnie
-I jej jeszcze z nami nie ma ? -wstałam z rurek i ruszyłam w stronę domu Lucy, a oni poszli za mną.

L jest tak samo leniwa jak ja i nie miała zamiaru podnosić się z łóżka, a jej wymówką by nie wychodzić było to, iż kot na niej leży. Zdenerwowałam się i pomyślałam, że zaraz wejdę na górę i wyciągnę ja za fraki, ale jednak nie musiało dochodzić do rękoczynów, bo w  końcu powiedziała, że już wychodzi.

Jak tylko wyszła moja kochana siostra pociągnęłam ją za rękę i poszłyśmy przodem, gadając o tych głupkach za nami. Widziałam już lekkie zdenerwowanie w oczach Patryka i oddałam mu jego dziewczynę, chyba wcześniej zapomniałam wspomnieć, że są parą. Nie wiem dlaczego, ale mam w swoich genach coś co powoduje, że lubię śmiać się z ludzi, więc przedrzeźnialiśmy z Sebą to co robi Patryk z Lucy i śmieliśmy się bezsensownie, co ich oczywiście denerwowało. Wzięłam Sebastiana za rękę i szliśmy tak przed nimi, kiedy oni nawet nie szli obok siebie.
-Wiesz Lucy, ja i Sebo jesteśmy bardziej romantyczni  niż Ty z Patrykiem, chociaż my nawet nie jesteśmy razem! -wybuchliśmy śmiechem z moim nowym partnerem, co znów poirytowało naszą parę.

Cały dzień polegał na wyśmiewaniu się z nich i na ewentualnym łuszczeniu pestek. Było tak mniej więcej każdego dnia, aż mijał czas do wieczora, czasem Patryk z Sebą kogoś zaczepiali, bo uwielbiali wszczynać awantury bez powodu, przynajmniej miałyśmy z Lucy z czego się pośmiać.

Jak tylko zaczęło się ściemniać usiedliśmy znów na rurkach, co chwile ktoś przychodził, mówił coś i zaraz odchodził, zostawała tylko nasza czwórka.
Patryk siedział z Lucy, obejmował ją, bo zaczynało robić się zimno, a także o czymś zacięcie dyskutowali, wolałam się nie wtrącać więc siedziałam obok Sebastiana i znów śmieliśmy się po cichu z naszej ulubionej pary. Spojrzałam na nich i zorientowałam się, że naprawdę jest co raz zimniej pomimo tego, że był środek lata, mój wzrok powędrował w kierunku Seby, i nieświadomie moja ręka zakradła się pod jego ramieniem i sięgnęła po jego dłoń, spletliśmy palce i bez słowa siedziałam lekko, niezauważalnie przytulona do mojego przyjaciela. 
 Teraz zabrakło podtekstu, teraz już nie śmieliśmy się z naszych przyjaciół, siedzieliśmy tak dla własnej przyjemności. Niestety nie potrwało to długo.
Patryk wziął telefon, zapalił latarkę, podszedł i zaczął świecić nią na nasze dłonie
-Uuuu a co to? -powiedział ironicznie, odruchowo kopnęłam jego telefon, który wyślizgnął mu się z ręki i odleciał kilka metrów dalej, wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem, dzięki temu nasza dwójka zapomniała o splecionych dłoniach.

Niedługo potem pożegnaliśmy się i poszliśmy do domu, a mi utknęła w głowie ta dziwna chwila przyjemności, czy miała jakiekolwiek znaczenie? Dlaczego krążyło mi to po głowie ? Często tak robiliśmy i nie było w tym nic dziwnego, ale tym razem coś uległo zmianie, ale co?

poniedziałek, 30 marca 2015

Bohaterowie

Lucy 17 lat
Jest kimś bez kogo moja egzystencja nie miała by sensu, jest moją młodszą siostrą, może nie dosłownie, ale
jest kimś więcej niż przyjaciółka więc jest siostrą. Była i będzie szczęśliwa, co się stało, że w jej życiu
pojawiły się chmury?  Opowiem wam.






Patryk 17 lat
Uwielbiam tego człowieka! Jest moim najlepszym przyjacielem no jednym z dwóch, ale zna mnie doskonale, dzięki niemu
się uśmiecham. Zawsze mnie wspierał i był przy mnie, nie ma kogoś komu można bardziej ufać niż mu!
Jednak zmienił się, wciąż go kocham, wciąż mu ufam, ale nie jest tym kim był kiedyś, już nie on ma kontrolę nad własnym
życiem, zaczął się staczać.


Seba 20 lat
Posiada bardzo podobne cechy do Patryka, również jest cudownym człowiekiem, również jest zawsze kiedy go potrzebuję, a co najważniejsze wie o mnie wszystko, wie rzeczy, których nie wie nikt inny, a mimo to nigdy
mnie nie skreślił, zna mnie lepiej niż ja sama. Życie bez niego..Nie wyobrażam sobie takiego życia, nie miałoby
większego sensu, więc co się zmieniło? Warto dodać, że jest starszym bratem Lucy.
Amelia 18 lat
To jestem ja. Zawsze uśmiechnięta, zawsze byłam uśmiechnięta. Przedstawiłam swoich przyjaciół, w okół  których
kręci się moje całe życie. Staram się być dla nich, być kiedy mnie potrzebują, aby pokazać im jak bardzo
ich wszystkich kocham, nie zawsze mi to wychodzi tak jakbym chciała.
Prowadziłam spokojne życie, każdy dzień był podobny do następnego, jednak coś zaburzyło tą równowagę.